Noktowizor – co to takiego? Przewodnik po noktowizji

Noktowizor jest urządzeniem optycznym, które skupia, a następnie wzmacnia światło. W odróżnieniu od klasycznej lornetki czy lunety celowniczej, w których światło jest tylko skupiane dostarczane do oka, noktowizor, dodatkowo, wzmacnia je elektronicznie. Do wzmacniania światła służy specjalny element wewnątrz noktowizora – wzmacniacz obrazu, zwany potocznie lampą noktowizyjną. Wzmacniacz obrazu, czyli serce noktowizora, zamienia skupione przez obiektyw noktowizora światło na strumień elektronów i przyspiesza je w silnym polu elektromagnetycznym. Przyspieszone elektrony uderzają w ekran pokryty świecącym na zielono fosforem, odwzorowując na nim wyraźny i jasny obraz nocnego otoczenia, widoczny przez okular noktowizora.

Noktowizja została wynaleziona już w latach 20′ ubiegłego stulecia po to, by pomóc człowiekowi lepiej widzieć nocą. Człowiek, jako istota przystosowana do dziennego trybu życia, nie jest obdarzony nawet w części tak czułym wzrokiem, jakim obdarzone są drapieżniki i liczne stworzenia prowadzące głównie nocny tryb życia.

Zazwyczaj, w nocnym otoczeniu jest wystarczająco dużo światła pochodzącego od księżyca, gwiazd oraz osiedli ludzkich, które choć ledwo widoczne, doskonale nadaje się dla noktowizora. Jest to tzw. światło szczątkowe. Dobry noktowizor jest w stanie wzmocnić światło szczątkowe nawet 35 tysięcy razy, umożliwiając obserwację odsłoniętego terenu aż po sam horyzont. Jeśli akurat jest pełnia, obraz dostarczany przez wysokiej klasy noktowizor wygląda niczym podczas słonecznego dnia. Z uwagi na powiększenie takich noktowizorów wynoszące od 1 do 5 razy, sylwetkę człowieka czy też zwierzyny można dostrzec z odległości nawet 700 metrów!

Zdarza się, że w obserwowanym otoczeniu nie ma światła szczątkowego, np. podczas nowiu, pochmurnej nocy z dala od osiedli ludzkich lub w gęstym lesie. Jeśli nie ma światła szczątkowego niezbędnego do działania noktowizora, należy wówczas używać iluminatora. Wszystkie noktowizory są wyposażone w tzw. iluminator podczerwieni, zwany potocznie podświetleniem, diodą lub laserem. Iluminator podczerwieni jest dla noktowizora tym samym, co latarka dla ludzkiego oka. Jeśli jest kompletnie ciemno, po włączeniu iluminatora obserwator może widzieć przez noktowizor teren do odległości maksymalnie 50-200 metrów. Jeśli światło szczątkowe się pojawia, zasięg noktowizora bardzo szybko wzrasta.

yukon_l_808_img_01

Iluminator podczerwieni Pulsar L-808S.

Iluminatory są produkowane w dwóch technologiach – z emiterem diodowym oraz nowoczesnym, laserowym. Laserowe urządzenia cechują się znacznie większym zasięgiem i zmniejszonym rozpraszaniem wiązki na boki, przez co są znacznie trudniejsze do dostrzeżenia z zewnątrz. Zarówno iluminatory diodowe jak i laserowe występują w dwóch odmianach – widocznej i niewidocznej dla oka. Iluminatory widoczne dla oczu ludzi i zwierząt pracują przy długości fali poniżej 900 nm i nadają się do wszystkich typów noktowizorów i wszystkich generacji, natomiast specjalne „niewidzialne” iluminatory cechują się długością fali powyżej 900 nm i współpracują jedynie z noktowizją cyfrową.

Basic CMYK

Porównanie zasięgu różnych rodzajów iluminatorów.

Noktowizory są podzielone na tzw. generacje, bardzo różniące się od siebie nie tylko ceną, ale przede wszystkim możliwościami. Oznaczone są cyframi arabskimi lub zamiennie, rzymskimi. Noktowizory generacji 1 (I) są podstawowymi urządzeniami o najniższej technologii. Działają w zasadzie tylko w oparciu o wbudowany iluminator podczerwieni, gdyż wzmacniają światło zbyt słabo, aby wykorzystywać do pracy jedynie światło szczątkowe. Nadają się w zasadzie tylko dla tych użytkowników, którzy chcą odnaleźć wieczorem drogę do domu lub do obserwacji zwierzyny blisko swojego obejścia i nie są one polecane myśliwym, gdyż ich zasięg nie przekracza 50 metrów. Ulepszeniem tych urządzeń są noktowizory generacji 1+ (I+), w których zastosowano bardziej skomplikowane technologie. Urządzenia tej generacji często obywają się bez pomocy iluminatora podczerwieni, w zamian oferując zasięg do 200 metrów i akceptowalną ostrość obrazu. Podczas pełni można w takich urządzeniach swobodnie obserwować teren aż po horyzont. Noktowizory generacji 1+ mogą być już używane do obserwacji przez myśliwych.

nokto

Porównanie widoku nocnego krajobrazu w noktowizorach różnej generacji.

Najwyższą dostępną powszechnie w Polsce generacją noktowizji jest generacja 2+ (II+). Wewnątrz takiego urządzenia stosuje się kosztowną i złożoną technologię, wielokrotnie przewyższającą czułością poprzednio omawiane generacje. Już w najsłabszym świetle szczątkowym zasięg tego typu noktowizora przekracza 200 metrów, a już przy niewielkim księżycu można obserwować przez niego teren aż po horyzont. Tak zaawansowane noktowizory praktycznie zawsze obywają się bez dodatkowego iluminatora podczerwieni, dzięki czemu obserwator jest „niewidzialny” dla innych osób obecnych na tym samym terenie, wyposażonych w noktowizory. 

Prezentujemy przykładowe nagrania obrazu widzianego w tak zaawansowanym noktowizorze podczas nocnych obserwacji, w porównaniu do jeszcze bardziej zaawansowanego technologicznie urządzenia, jakim jest termowizor. O termowizji opowiemy w odrębnym wpisie:

Natomiast poniżej, schemat poglądowy noktowizora generacji 2+:

nokto1a

Należy tutaj wspomnieć o ostatniej „generacji” noktowizorów, czyli generacji cyfrowej. Choć nie jest to formalnie żadna z kolejnych generacji, zwykło się tak określać urządzenia, które wzmacniają światło nie za pomocą lampy noktowizyjnej, lecz z użyciem światłoczułej matrycy CCD. Zarejestrowane na matrycy CCD światło jest zamieniane na obraz elektroniczny, widoczny przez okular noktowizora na monitorze LCD wbudowanym w urządzenie. Noktowizory cyfrowe, zwłaszcza te najnowsze, zaczynają konkurować możliwościami ze starszymi noktowizorami generacji 2+ (II+) i prześcigają wszystkie noktowizory niższych generacji. Cyfrowe urządzenia noktowizyjne nie posiadają wad konwencjonalnej noktowizji, takich jak ograniczona trwałość, wrażliwość na silne światło i widoczność iluminatora podczerwieni przez osoby trzecie. Ich największą zaletą jest możliwość nagrywania obrazu za pomocą rejestratorów video lub wprost na wkładaną w urządzenie kartę pamięci. Film z takiej karty może być później odtworzony na komputerze lub nawet w samym urządzeniu. Poniżej prezentujemy schemat poglądowy takiego noktowizora:

noktod1a

Najciekawszym z ogólnie dostępnych urządzeń noktowizyjnych, jest lornetka noktowizyjna Pulsar Edge GS. Noktowizor ten budową przypomina klasyczną lornetkę, np. Delta Optical Titanium 8×56 ROH. Urządzenie posiada dwa, wysokiej jakości wzmacniacze obrazu generacji 1+, zapewniające jasny i ostry obraz o zasięgu dochodzącym do 300 metrów. Produkt ten jest wyjątkowy wśród wielu rodzajów urządzeń noktowizyjnych, ponieważ zapewnia trójwymiarowe widzenie obuoczne, które bardzo poprawia dostrzegalność szczegółów i ocenę odległości do celu. Wśród nich można wyróżnić modele 2,7×50 oraz 3,5×50 z powiększeniem odpowiednio 2,7 i 3,5x oraz dodatkowo, modele 2,7×50 L oraz 3,5×50 L, wyposażone w lepszy, laserowy iluminator podczerwieni dalekiego zasięgu, który posiada szeroki zakres regulacji jasności. Oprócz lornetek z powiększeniem, w serii Pulsar Edge można znaleźć gogle z mocowaniem na głowę, bez powiększenia (link do sklepu: http://deltaoptical.pl/szukaj.php?szukaj=edge%20gs). Każda lornetka noktowizyjna Edge cechuje się bardzo długim czasem działania na jednym komplecie baterii, który wynosi aż kilkadziesiąt godzin. Ostrość w lornetce noktowizyjnej Pulsar Edge ustawiana jest niezależnie dla każdego oka, przez co mogą korzystać z niej również osoby z wadą wzroku.

aswt

Lornetka noktowizyjna Pulsar Edge GS 2,7×50 L

Następnym urządzeniem obserwacyjnym, które warto opisać jest noktowizor cyfrowy Pulsar Recon. Jest to w istocie cała seria noktowizorów, tańszych i droższych, które łączą istotne cechy, takie jak całkowita odporność na jasne światło, możliwość podłączenia zewnętrznych rejestratorów video i monitorów oraz współpraca z niewidocznymi dla oka iluminatorami podczerwieni 915 i 940 nm (link do sklepu: http://deltaoptical.pl/szukaj.php?szukaj=recon). Lekkie obudowy tych noktowizorów, wykonane są z wytrzymałego kompozytu są odporne na mróz, upadki i wilgoć. Wyglądem przypominają kamery video, przez co są wygodne w użyciu. Powiększenie noktowizorów Pulsar serii Recon wynosi 5x. Modele 850R oraz 870R posiadają wbudowany recorder video, pozwalający na rejestrację nocnych filmów na kartę SD wkładaną wprost do noktowizora. Modele X850 oraz X870 wbudowanego rejestratora nie posiadają, są za to „uzbrojone” w technologię SumLight, znacznie zwiększającą czułość urządzenia w całkowitej ciemności.

ery

Noktowizor cyfrowy Pulsar Recon X850.

Kategoria: Bez kategorii
Skomentuj

Teleskopy systemu Schmidta-Cassegraina Seria Celestron NexStar SE

Gdy chcemy osiągnąć w obserwacjach astronomicznych kompromis pomiędzy aperturą, a wielkością teleskopu i jego wagą, warto zwrócić uwagę na teleskopy o konstrukcji Schmidta–Cassegraina. Teleskop taki składa się ze zwierciadła głównego, asferycznej płyty korekcyjnej i zwierciadła wtórnego. Rozwiązanie opracował już w 1931 roku optyk i astronom estońskiego pochodzenia – Bernhard Schmidt.

Sferyczne zwierciadło główne jest poprzedzone szklaną płytą korekcyjną (soczewka asferyczna) umieszczoną w środku krzywizny zwierciadła, której zadaniem jest redukcja aberracji sferycznej. Imponującym, w systemie optycznym Schmidta-Cassegraina, zwanym w skrócie SCT, jest stosunek ogniskowej tego układu do długości tubusa. 2 metry ogniskowej modelu o aperturze 8” (20 cm) możemy umieścić w tubusie o długości nawet 43 cm!

Czytaj dalej

Kategoria: Astronomia
Skomentuj

Teleskop na dobry start!

Sprawa zakupu teleskopu mogłaby być prosta. Wybieramy z oferty sklepu jeden z mniejszych i tańszych teleskopów i cieszymy się, że jesteśmy miłośnikami astronomii. Nic bardziej błędnego. Największym problemem jest na ogół mała apertura (średnica) naszego teleskopu i kiepskiej jakości montaż. Oczywiście, Księżyc będzie na pewno prezentować się ładnie, jeśli nigdy go nie widzieliśmy wcześniej w dużo większym teleskopie. Na pewno też dostrzeżemy Jowisza z księżycami – małą kulkę z kropkami, a nawet Saturna pierścieniami – jeszcze mniejszą kulkę z wybrzuszeniami po bokach. Pamiętajmy jednak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i po zaobserwowaniu kilku obiektów czas przyjdzie na coraz słabsze obiekty, których nasz teleskop nie będzie już w stanie zaobserwować.

Co wtedy? Zmiana na większy model? A może tak od razu kupić należałoby teleskop trochę droższy, ale za to z dużo większymi możliwościami?

Czytaj dalej

Kategoria: Astronomia
Komentarze (1)

Grudniowa koniunkcja Księżyca i Jowisza

Nad ranem 4 grudnia będziemy mogli obserwować koniunkcję Księżyca w ostatniej kwadrze i Jowisza. Do największego zbliżenia, dojdzie nad razem około godziny 5. Jowisz i Księżyc będzie dzielić odległość około 2,3°. Oba obiekty świecą jasno na tle gwiazdozbioru Lwa.

 
Jest to też najlepszy czas do podziwiania obu obiektów, bo świecą one wtedy około 40 stopni nad horyzontem. Księżyc dzieli odległość 400 000 km, a do Jowisza mamy aż 821 000 000 km, oznacza to że jest to ponad 2050 razy dalej!.
Możemy również porównać rozmiary kątowe obiektów. Księżyc 29,9’ czyli 1794”, a Jowisz zaledwie 36” czyli 50 razy mniej.

 
Do obserwacji warto użyć lornetki lub lunety powiększającej 10-20 razy, dzięki temu w polu widzenia dojrzymy Księżyc oraz Jowisza. Ważne aby pole widzenia naszego przyrządu było większe niż 2,5°. Jeśli pogoda nie umożliwi obserwacji 6 grudnia dojdzie do bliskiego spotkania z Marsem, a dzień później do koniunkcji z Wenus.

Kategoria: Bez kategorii
Skomentuj

Wielki bolid z 31.10.2015

Przełom października i listopada zapisze się w pamięci wszystkich którym nie jest obojętne nocne niebo. Zgodnie z przewidywaniami Davida Ashera sprzed prawie 10 lat tegoroczne spotkanie z orbitą roju Taurydów miało okazać się inne niż zazwyczaj. Badacz ten wskazał pewną okresowość w zachowaniu się tego roju. O ile zwykle Taurydy stanowią pewne niezbyt znaczące urozmaicenie październikowych i listopadowych nocy to raz na jakiś czas wychodzą na pierwszy plan prezentując niezwykła aktywność bolidową. Według badań Ashera okres powtarzania się tych spektakli wynosi około 10 lat. Ostatnio tak efektowne maksimum roju obserwowano w 2005 roku. Wówczas to pomiędzy 30 października a 4 listopada nad Polską zaobserwowano kilkadziesiąt zjawisk jaśniejszych od -4 magnitudo w tym około 10 o jasności zbliżonej do Księżyca w kwadrze. Wczesnym wieczorem 4 listopada 2005 nad Puławami pojawił się ogromny Tauryd o jasności -15 magnitudo który stał się symbolem tego maksimum. Bolid sfotografowany przez Darka Dorosza z PKiM stał się sztandarowym przykładem bolidu pochodzącego z roku Taurydów.

Czytaj dalej

Kategoria: Astronomia
Skomentuj

Czym kierować się przy wyborze lornetki?

Zawsze kiedy zachodzi potrzeba nabycia lornetki do obserwacji rodzi się pytanie, która lornetka będzie dla mnie najbardziej odpowiednia, i tu nie ma prostej jednoznacznej odpowiedzi, bo lornetki różnią się w wielu kwestiach i parametrach, które po kolei opiszemy.

Wymieńmy podstawowe parametry. Podstawą funkcjonowania lornetki jest obiektyw, który bierze największy udział w tworzeniu obrazu. Im obiektyw będzie posiadał większą średnicę, tym jaśniejszy uzyskamy obraz. Sama wielkość obiektywu ma też wpływ na rozdzielczość i plastykę obrazu. Kolejnym bardzo ważnym elementem w lornetce są okulary, które przekazują obraz z obiektywu wprost do naszych oczu. To dzięki nim w lornetce uzyskuje się odpowiednie powiększenia. Okulary w znacznej mierze odpowiadają za korekcję  i jakość dawanych obrazów.

Czytaj dalej

Kategoria: Bez kategorii
Skomentuj

Już wkrótce maksimum aktywności Orionidów

Jeden z najciekawszych rojów meteorowych jest już aktywny. Orionidy pochodzące od komety 1P/Halley. Aktywność Orionidów według danych IMO rozpoczyna się 2 października i trwa do 7 listopada. Współczesne badania sugerują że okres aktywności może być nawet nieco szerszy. Maksimum aktywności przypada na kilka kolejnych nocy w okolicach 20 października. Teoretycznie największa ilość meteorów powinna być widoczna 21 października, o świcie co w tym roku przypada w nocy z wtorku na środę. Orionidy zdają się wylatywać z północnej części gwiazdozbioru Oriona (stąd nazwa), najlepsze warunki do obserwacji występują więc nad ranem, gdy radiant Orionidów znajduje się wysoko na niebie. Są to meteory bardzo szybkie, wyraźnie szybsze od sierpniowych Perseidów. Ich ilość jest zmienna i każdego roku nieco inna. Zdarzały się w ostatnim dziesięcioleciu maksima aktywności porównywalne z perseidowymi, zazwyczaj natomiast aktywność jest wyraźnie zauważalna choć też znacząco mniejsza.

Orionidy obserwować można przez kilka kolejnych nocy na poziomie aktywności zbliżonym do maksymalnego. Warto wstać przed świtem już w poniedziałek 19 października, w ciągu kolejnych nocy aktywność powinna utrzymywać się na zbliżonym poziomie i jeszcze w piątek 23 października powinno pojawiać się sporo Orionidów.

Kilka istotnych uwag dotyczących samej obserwacji. Meteory bardzo ale to bardzo „nie lubią” świateł miejskich. Jeśli tylko jest okazja warto wybrać się choćby kilka kilometrów za miasto. Warto zorganizować jakieś wygodne rozkładane krzesło, leżak czy też śpiwór. Obserwacje na stojąco z zadartą głową są bardzo niewygodne i znacząco zmniejszają szanse na zaobserwowanie większej ilości meteorów. Warto wydrukować sobie mapę okolic gwiazdozbioru Oriona. Ciekawym doświadczeniem może być próba naniesienia widocznych na niebie meteorów na mapę. Przy większej ilości naszkicowanych Orionidów bez problemu zauważmy punkt z którego wszystkie te meteory zdają się wybiegać – punkt zwany radiantem.

Kategoria: Aktualności, Astronomia, Bez kategorii
Skomentuj

Relacja z całkowitego zaćmienia Księżyca 27/28 września 2015

W nocy z 27 na 28 września 2015 roku mogliśmy być świadkami jednego z najpiękniejszych zjawisk astronomicznych. Późną nocą z niedzieli na poniedziałek najwytrwalsi obserwatorzy mogli być świadkami całkowitego zaćmienia Księżyca. Ostatnie takie zjawisko obserwowane było w Polsce w roku 2011, niestety pogoda wówczas nie dopisała. Zapewne większość z nas pamięta poprzednie jeszcze wcześniejsze zaćmienie które wystąpiło jakieś 10 lat temu.

Tegoroczne zaćmienie było o tyle wyjątkowe że występowało w momencie perygeum czyli w chwili gdy Księżyc znajdował się najbliżej naszej planety. Połączenie tzw superpełni i zaćmienia zostało dostrzeżone w mediach które nagłośniły zjawisko. Mimo bardzo późnej (albo bardzo wczesnej dla niektórych) pory wiele osób zdecydowało się na obserwacje.

W Warszawie największe obserwacje zaćmienia zorganizowało Centrum Nauki Kopernik. Ze względu na konieczność obserwacji zachodniego horyzontu obserwacje przeprowadzono na dachu Centrum zamiast tradycyjnie w Parku Odkrywców. Czytaj dalej

Kategoria: Astronomia
Komentarze (1)

Zaćmienie Słońca już niedługo – 20 marca

Na dzień przed nadejściem wiosny czeka nas najprawdopodobniej najciekawsze zjawisko astronomiczne tego roku. Tuż przed południem widoczne będzie częściowe zaćmienie Słońca o fazie przekraczającej 70%. Zjawisko rozpocznie się przed godziną 10 czasu zimowego, osiągnie maksimum na kilka minut przed godziną 11 i zakończy się po godzinie 12. Na terenie Polski zjawisko to widoczne będzie jako zaćmienie częściowe, pamiętać należy jednak że nad obszarami północnego Atlantyku i Morza Norweskiego będzie to zaćmienie całkowite. W pasie całkowitego zaćmienia leżą między innymi Wyspy Owcze gdzie zapewne zgromadzą się tysiące miłośników astronomii z całego świata. Zaćmienie będą też zapewne obserwować nasi polarnicy z bazy na Spitsbergenie, pas całkowitego zaćmienia przechodzi przez archipelag Svalbard.

W Polsce będzie to jedno z bardziej znaczących zaćmień częściowych. Kolejne tak duże zaćmienie częściowe spodziewane jest dopiero 12 sierpnia 2026 roku o zachodzie Słońca. W ciągu najbliższych 60 lat nastąpi 8 podobnych zaćmień, w roku 2075 spodziewane jest zaćmienie obrączkowe. Czytający to młodsi czytelnicy mają szansę zobaczyć to zjawisko. Trudno jednak będzie doczekać całkowitego zaćmienia w naszym kraju – nastąpi ono dopiero w 2135 roku (a wkrótce po nim, w roku 2142 kolejne takie zjawisko w naszym kraju).

Najlepsze warunki do obserwacji zaćmienia Słońca wystąpią w północnej części kraju. Faza zaćmienia na wybrzeżu bliska będzie 80%, mniej więcej podobna wzdłuż całego Bałtyku choć mówiąc precyzyjnie – największa będzie w okolicach Świnoujścia. W centrum Polski faza zaćmienia wyniesie 72%, najmniejsza będzie zaś na południowo-wschodnich krańcach Polski, przykładowo w Bieszczadach będzie to 65%.

Wszystkich zachęcamy do obserwacji tego niezwykłego zjawiska. Do obserwacji wystarczy dowolny sprzęt optyczny uzbrojony w filtr słoneczny. Więcej porad dotyczących obserwacji już wkrótce.

Kategoria: Bez kategorii
Skomentuj

3 słoneczne dni, 3 wielkie rozbłyski słoneczne.

Słońce w ostatnich dniach mocno dawało się we znaki. Na szczęście nie jako sprawca suszy czy fali upałów lecz jako obiekt zainteresowania astronomów. Potężna grupa plam AR2192 jest największą tego typu formacją na Słońcu od całego pokolenia i jest większa od Jowisza. Dodatkowo, dosłownie kipi aktywnością. Potężne, poskręcane linie sił pola magnetycznego wciąż uwalniają ogromne ilości energii w jej obszarze, co objawia się tzw. rozbłyskami. Rozbłysk słoneczny jest to nagłe rozładowanie się energii pola magnetycznego, przypominające niekontrolowane rozprostowanie skręconej sprężyny zegarowej. Objawia się impulsem promieniowania elektromagnetycznego w całym zakresie spektrum, od fal radiowych, przez światło widzialne, aż po wysokoenergetyczne promieniowanie rentgenowskie. Promieniowanie to uderza z wielką siłą w atmosferę ziemską, powodując jonizowanie się cząsteczek gazu wchodzących w jej skład, a w następstwie, zakłócenia komunikacji radiowej i problemy sieci GPS, komórkowych i energetycznych.

Grupa plam AR2192 wygenerowała aż 11 rozbłysków w czasie zaledwie 3 dni. 8 rozbłysków miało średnią moc, natomiast aż trzy, zakwalifikowano do najsilniejszej klasy X, która zazwyczaj jest odpowiedzialna za powstawanie problemów na Ziemi opisanych powyżej i zdarza się zaledwie raz na kilka miesięcy. Rozbłyski poza promieniowaniem, generują potężne eksplozje namagnesowanej, zjonizowanej materii słonecznej, które rozrywane skomplikowanym polem magnetycznym, wyrzucane zostają w przestrzeń międzyplanetarną z wielką siłą. Są to tzw. koronalne wyrzuty masy (CME), które wystrzeliwują miliardy ton naładowanych energią cząsteczek za jednym zamachem. Gdy taki strumień cząstek uderzy w Ziemskie pole magnetyczne, powstają kolejne zakłócenia, a w wysokich szerokościach geograficznych zapalają się spektakularne zorze polarne, nieraz widoczne z terytorium Polski.

Tym razem, seria rozbłysków grupy plam AR2192 nie wygenerowała koronalnych wyrzutów masy CME i odsuwa się już na skraj słonecznej tarczy. Zórz polarnych nie będzie. Czy mamy czegoś żałować? Myślimy, że nie. Powinniśmy się cieszyć, bowiem taka seria CME pochodząca z trzech silnych rozbłysków dzień po dniu kierowana w kierunku naszej planety mogłaby narobić więcej szkód niż pożytku. A dla wszystkich którzy nie widzieli rozbłysku – zdjęcie bardzo rzadkie i niezwykłe, w dodatku naszego autorstwa – tarcza słoneczna widoczna w Luncie LS60 H-apha, po prawej stronie grupa plam AR2192 i jasna plama potężnego rozbłysku klasy X. Rozbłysk trwa mniej niż godzinę, niezmiernie trudno na niego trafić podczas obserwacji Słońca i druga taka szansa może się już nigdy nie przytrafić:

Kategoria: Bez kategorii
Skomentuj